Od wielu miesięcy pracownicy Urzędu Miejskiego monitorują miejsca nielegalnych wysypisk na terenie gminy. Czynią to wespół z funkcjonariuszami policji pracownikami sanepidu oraz Dolnośląskiego Zespołu Parków Krajobrazowych we Wrocławiu. Nie zawsze udaje się ustalić sprawcę nielegalnego wywiezienia śmieci do lasu, na pole czy na cudzą posesję. Zgodnie z art. 3 ust. 3 pkt. 13 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (tekst jedn. z 2010 r. Dz. U. Nr 185 poz. 1243) domniemywa się, że władający powierzchnią ziemi jest posiadaczem odpadów znajdujących się na nieruchomości". W takich przypadkach koszty usunięcia odpadów ponoszą właściciele terenów, co może być finansowo bardzo dotkliwe w przypadku osób prywatnych, bowiem usunięcie przykładowo 20 metrów sześciennych odpadów to koszty według ZUK-u co namniej 2 tys. złotych. W przypadku stwierdzenia, że na terenie posesji znajdują się znaczne ilości odpadów właściciel otrzymuje zobowiązanie do ich usunięcia w wyznaczonym terminie. Jeżeli nie wywiąże się z tego obowiązku gmina w trybie administracyjnym nakłada na niego karę finansową.
Ponadto urzędnik może skontrolować mieszkańca w celu okazania umów na odbiór odpadów i wywóz nieczystości ciekłych, gdyż posiadanie takowych umów jest obowiązkiem każdego właściciela nieruchomości. Brak powyższych dokumentów jest karany grzywną.
Sankcje mogą być jednak znacznie dotkliwsze. W ubiegłym roku do więzienia trafiła mieszkanka Milicza, która w 2009 r. do lasu w okolicy Wąbnic wywiozła znaczne ilości śmieci. Policja szybko ustaliła personalia ich „właściciela" kierując do sądu wniosek o ukaranie grzywną. Sąd szybko karę wymierzył nakazując mieszkance zapłacenie tysiąca złotych plus koszty postępowania, ta jednak jej nie uiściła wyjeżdżając za granicę. Wobec takiego obrotu sprawy sąd zamienił karę na 10 dni aresztu. Gdy we wrześniu 2011 r. policjanci zapukali do mieszkania kobiety, ta była niepomiernie zaskoczona nakazem doprowadzenia jej do zakładu karnego. Jak więc widać na tym przykładzie, nie warto ryzykować takich pozornych „oszczędności".
Obecnie na terenie gminy Milicz „sprawnie działa" 8 kilkuhektarowych nielegalnych wysypisk. Ciągle też „odkrywane" są nowe. Śmieci – nie ma co do tego złudzeń – będą się pojawiać nadal w lasach, w rowach i na polach tak długo, dopóty będzie istniało społeczne przyzwolenie na tego typu praktyki. Ponadto mieszkańcy powinni się zdyscyplinować i na bieżąco w swoich domach segregować odpady mając na uwadze interes swój i swoich dzieci,do gleby i wody trafia chemia i metale ciężkie, nierzadko silnie rakotwórcze.
W celu zapobiegania powstawaniu nielegalnych składowisk odpadów Burmistrz podpisał umowę z firmą AG-EKO z Lubina, która w marcu nieodpłatnie dla mieszkańców przeprowadzi zbiórkę starego sprzętu elektrycznego i elektronicznego oraz akumulatorów na terenie gminy.
Jak wiadomo, są to odpady niebezpieczne i powinny być odpowiednio utylizowane, a to gwarantuje uprawniona firma.
W mieście zbiórka odbędzie się 10 marca na parkingu przy ul. Sułowskiej od godziny 9.00 do17.00, a w sołectwach w terminie 7-9 marca w miejscach wyznaczonych przez sołtysów.
[ira]
| « poprzednia | następna » |
|---|





























